Jak wczesne emocje kształtują dorosłe życie?
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego niektóre relacje, choć dają nam tak wiele, nagle zaczynamy niszczyć lub dewaluować? Dlaczego w momentach, gdy otrzymujemy pomoc, zamiast ulgi czujemy złość, a nasze życie miłosne bywa pełne trudnych do wytłumaczenia konfliktów? Odpowiedzi na te pytania możemy poszukać w naszych najwcześniejszych, nieświadomych doświadczeniach.
Opierając się na klasycznej koncepcji Melanii Klein „Zawiść i wdzięczność”, przyjrzymy się temu, jak nasz pierwszy kontakt ze światem kształtuje naszą zdolność do miłości, odczuwania szczęścia i bycia wdzięcznym.
Pierwsza relacja: Poszukiwanie utraconej jedności
Od samego początku życia dziecko kieruje wszystkie swoje problemy, pragnienia i żądania w stronę matki. Ta pierwsza więź jest absolutnie fundamentalna. Skupia się ona wokół matczynej piersi (lub jej symbolicznego odpowiednika – butelki).
Dla niemowlęcia pierś to nie tylko źródło pokarmu. To źródło samego życia. Kiedy dziecko jest karmione i odczuwa błogostan, zaspokajająca pierś przywraca mu, do pewnego stopnia, poczucie idealnej jedności, jakiej doświadczało przed narodzinami. Tworzy w ten sposób w swoim umyśle obraz matki jako kochanego obiektu, który ma mu dać wszystko, czego potrzebuje.
Niestety, ta sielanka nie może trwać wiecznie. Dziecko pragnie piersi niewyczerpanej, zawsze obecnej, chroniącej przed lękiem. Tego żądania nie da się w pełni zaspokoić. Te naturalne, nieuniknione rozczarowania zderzają się z chwilami wielkiego szczęścia, co wzmacnia wrodzony konflikt między miłością a nienawiścią (oraz popędem życia a popędem śmierci). Niemowlę zaczyna odczuwać świat w czarno-białych barwach – ma poczucie, że istnieje „dobra pierś” (ta, która karmi) i „zła pierś” (ta, która odmawia).
Zawiść, Chciwość i Zazdrość – trzy niszczące siły
W codziennym języku często używamy tych słów zamiennie. W świecie wczesnych emocji oznaczają one jednak zupełnie co innego i w różny sposób wpływają na naszą psychikę:
-
- Zawiść: To bolesne uczucie, że ktoś inny posiada coś pożądanego i czerpie z tego radość. Impuls zawistny polega na tym, aby to zabrać lub zniszczyć. Zawiść dotyczy relacji tylko z jedną osobą (początkowo matką). Dziecko czuje, że matka ma w sobie nieograniczony strumień dobra, ale złośliwie zatrzymuje go dla siebie. Zawiść dąży do zepsucia tego dobra – nieświadomego umieszczenia w matce tego, co w nas najgorsze, by zniszczyć jej twórcze zdolności.
-
- Chciwość: To gwałtowne, nienasycone żądanie, które wykracza poza nasze rzeczywiste potrzeby i możliwości dawania drugiej osoby. Celem chciwości jest nieświadome, bezwzględne wyssanie z obiektu absolutnie wszystkiego.
-
- Zazdrość: Zakłada z góry relację z co najmniej dwiema osobami. Opiera się na miłości, do której uważamy, że mamy prawo, a która została nam odebrana (np. zazdrość o ojca czy rodzeństwo).
Echa zawiści w relacjach miłosnych i psychoterapii
Te pierwotne mechanizmy nie znikają, gdy dorastamy. Wpływają na to, jak funkcjonujemy w związkach i jak reagujemy na pomoc.
Jeśli u dziewczynki pierwsze doświadczenia karmienia były silnie zaburzone przez zawiść i nienawiść do matki, jej późniejsze relacje z mężczyznami mogą na tym ucierpieć. Zawiść może przejawiać się chęcią zniszczenia relacji z ojcem (a później z partnerem), a nawet prowadzić do oziębłości płciowej. Z kolei u mężczyzn głęboka zawiść do matczynej piersi i jej siły twórczej potrafi przenieść się na wrogość wobec kobiecych atrybutów, utrudniając budowanie zdrowych, dojrzałych związków intymnych.
Zjawisko to doskonale widać również w gabinecie terapeutycznym. Kiedy terapeuta podaje trafną interpretację, która przynosi ulgę, u pacjentów z silną zawiścią ta pomoc staje się szybko obiektem ataku. Podświadomie zazdroszczą oni terapeucie jego umiejętności. Zamiast przyjąć pomoc jako coś wzbogacającego, dewaluują ją, co często prowadzi do zahamowania postępów w leczeniu (tzw. negatywna reakcja terapeutyczna).
Jak chronimy się przed bólem? Rozszczepienie i Idealizacja
Zagrażający świat i wewnętrzne konflikty zmuszają wczesne „Ja” do obrony. Najważniejsze mechanizmy to:
-
- Rozszczepienie: To podział na absolutne dobro i zło. Aby zachować odrobinę stabilności, dziecko oddziela „dobrą matkę” od „złej”. Jeśli zawiść jest silna, ten podział staje się przepaścią. W dorosłości objawia się to ekstremalnym dzieleniem ludzi na idealnie kochanych i całkowicie znienawidzonych.
-
- Idealizacja: Jeśli lęk jest ogromny, umysł tworzy „idealną pierś” – obiekt pozbawiony wad, który ma chronić przed tą złą. Idealizacja łatwo się jednak załamuje. W dorosłym życiu sprawia to, że wciąż zmieniamy partnerów, bo nikt realny nie jest w stanie sprostać wyidealizowanym, nierealnym wymaganiom. Gdy partner popełnia błąd, nagle staje się prześladowcą.
Krok ku dojrzałości: Pozycja depresyjna
Z czasem rozwijające się dziecko zaczyna rozumieć, że „dobra” i „zła” matka to jedna i ta sama osoba. Zaczyna zauważać, że swoimi niszczycielskimi impulsami i gniewem atakowało obiekt, który kocha. Wtedy pojawia się tzw. pozycja depresyjna – naturalny etap rozwoju pełen smutku i poczucia winy, ale też pierwszy krok do prawdziwej integracji swoich emocji. Niemowlę powoli akceptuje, że nie ma matki na wyłączność i że świat zewnętrzny pełen jest innych ważnych relacji (np. z ojcem).
Głęboka analiza tych najwcześniejszych uczuć jest bolesna. Kiedy pacjent staje twarzą w twarz ze swoją własną, odszczepioną zawiścią i nienawiścią do dawnego obiektu miłości, często przeżywa szok, poczucie winy i depresję. Czasami w ramach obrony ucieka w poczucie wszechmocy (omnipotencji), wierząc, że przewyższa terapeutę i to on kontroluje sytuację.
Cel ostateczny: Integracja Ja
Wdzięczność jest przeciwieństwem i lekarstwem na zawiść. Rodzi się ona z powtarzającego się doświadczenia całkowitego zaspokojenia, które buduje w nas wiarę, że otrzymaliśmy wyjątkowy dar i że „dobry obiekt” przetrwał nasze ataki złości. Zdolność do pełnego, wolnego od zawiści czerpania zadowolenia to fundament późniejszego poczucia szczęścia, hojności i dzielenia się nim z innymi.
Głównym celem psychoanalizy jest wywołanie integracji Ego i złagodzenie wczesnych konfliktów. Jak powiedział Freud: „Gdzie było Ono (Id), powinno być Ja (Ego)”.
Przezwyciężenie mechanizmów rozszczepienia pozwala pacjentowi zaakceptować fakt, że posiada w sobie niebezpieczne emocje. Kiedy zawiść słabnie, a nienawiść jest łagodzona przez miłość, człowiek staje się zdolny do uniesienia odpowiedzialności za swoje uczucia. Ustępują zahamowania, powraca nadzieja, a my odzyskujemy zdolność do dokonywania wolnych wyborów, kochania i czerpania autentycznej radości z życia.


