Architektura zmiany: Dlaczego kontrakt jest fundamentem Twojej terapii TFP?
Wiele osób rozpoczynających terapię oczekuje, że pierwsze spotkania będą polegały wyłącznie na opowiadaniu o cierpieniu i poszukiwaniu ulgi. Jednak w Terapii Skoncentrowanej na Przeniesieniu (TFP) droga do zdrowienia zaczyna się od czegoś, co może wydawać się formalnością, a w rzeczywistości jest najważniejszym narzędziem zmiany: od kontraktu terapeutycznego.
Dla pacjenta zmagającego się z zaburzeniami osobowości, świat wewnętrzny często przypomina chaos intensywnych, sprzecznych emocji. Kontrakt nie jest zestawem sztywnych zakazów, lecz bezpiecznym „naczyniem”, które ma ten chaos pomieścić i umożliwić jego zrozumienie.
Zrozumieć swoją strukturę. To co dzieje się przed kontraktem.
TFP opiera się na założeniu, że nasze problemy nie są tylko zbiorem objawów, takich jak lęk czy bezsenność. Wynikają one z tego, jak ukształtowała się nasza struktura osobowości. U zdrowego człowieka poczucie „ja” oraz obraz innych ludzi są spójne i zintegrowane – potrafimy widzieć w sobie i w bliskich zarówno zalety, jak i wady.
U pacjentów wymagających TFP ta integracja została zastąpiona przez tzw. rozszczepienie. Oznacza to, że świat dzieli się na „czarny” i „biały”, a emocje – od uwielbienia po nienawiść – są przeżywane w sposób gwałtowny i odcięty od siebie. Zanim terapia na dobre się rozpocznie, terapeuta musi przeprowadzić diagnozę strukturalną. Sprawdza w niej m.in. Twoją zdolność do testowania rzeczywistości, stosowane mechanizmy obronne oraz to, jak budujesz relacje. Dopiero gdy zrozumiemy tę architekturę Twojego umysłu, możemy przejść do ustalania zasad współpracy.
Kontrakt jako „Zewnętrzne Ego”
Osoby z zaburzeniami osobowości często komunikują się poprzez działanie (tzw. acting-out), a nie słowa. Zamiast powiedzieć o złości, mogą spóźnić się na sesję, przestać płacić lub zrobić sobie krzywdę. Kontrakt pełni funkcję stabilizatora – staje się swego rodzaju „zewnętrznym ego”, które chroni proces leczenia, gdy Twoje własne emocje stają się zbyt trudne do opanowania.
Dzięki jasnym zasadom terapeuta nie musi spędzać sesji na lęku o Twoje życie czy zastanawianiu się, dlaczego nie przyszedłeś. Może wtedy swobodnie myśleć i pomagać Ci rozumieć, co dzieje się w Twoim wnętrzu. Kontrakt definiuje realia: terapeuta nie jest Twoim ratownikiem ani asystentem życiowym, lecz profesjonalnym partnerem w procesie odkrywania Twojej tożsamości.
Filary stabilnej terapii
Większość zasad kontraktu w TFP ma na celu stworzenie stałego rytmu, który pozwoli ujawnić się Twoim nieświadomym schematom relacji.
- Stałość czasu i miejsca: Spotkania odbywają się zazwyczaj dwa razy w tygodniu w te same dni i o tych samych godzinach. Taka częstotliwość jest niezbędna, aby utrzymać ciągłość pracy i nie pozwolić emocjom „wyparować” między sesjami.
- Odpowiedzialność finansowa: Zasady płatności za sesje (również te nieodbyte) są omawiane na początku. Pieniądze w terapii często stają się polem, na którym pacjenci nieświadomie odgrywają swoje opory lub chęć kontroli.
- Brak kontaktu między sesjami: Ograniczenie kontaktu do spraw technicznych (jak informacja o chorobie) zmusza do „przynoszenia” wszystkich emocji do gabinetu. Zamiast rozładowywać napięcie w rozmowie telefonicznej, uczysz się je znosić i analizować podczas sesji.
- Aktywność w życiu zewnętrznym: To kluczowy i unikalny element TFP. Warunkiem terapii jest to, byś pracował, uczył się lub angażował w wolontariat. Dlaczego? Ponieważ to właśnie w interakcjach z szefem czy kolegami ujawniają się Twoje trudności, które stają się „paliwem” dla rozmów w gabinecie. Bez aktywności terapia mogłaby stać się izolowaną wyspą, nieprzekładającą się na poprawę jakości życia.
Zarządzanie kryzysem
W przypadku osób z tendencjami do autoagresji lub nadużywania substancji, kontrakt musi zawierać bardzo konkretne procedury. W TFP przyjmuje się, że gabinet jest miejscem rozumienia impulsu do zrobienia sobie krzywdy, a nie miejscem fizycznego ratowania życia.
Jeśli poczujesz, że tracisz kontrolę nad impulsem samobójczym, kontrakt zobowiązuje Cię do udania się na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) lub do szpitala psychiatrycznego. Terapeuta nie może być jedynym gwarantem Twojego bezpieczeństwa, ponieważ gdyby tak było, przestałby być Twoim terapeutą, a stałby się strażnikiem. Dopiero gdy medyczne procedury bezpieczeństwa zostaną spełnione, możecie wrócić do wspólnego rozumienia, co wywołało ten stan.
| Sytuacja kryzysowa | Działanie zgodnie z kontraktem |
| Myśli samobójcze pod kontrolą | Omówienie ich na najbliższej sesji. |
| Impuls do samobójstwa (brak kontroli) | Zgłoszenie się na SOR lub do szpitala. |
| Złamanie zasady trzeźwości | Zawieszenie sesji do czasu odzyskania jasności umysłu. |
Cele życiowe a cele terapeutyczne
Podczas ustalania kontraktu musimy zgodzić się co do celów leczenia. Rozróżniamy tutaj dwa poziomy. Twoje cele życiowe to konkretne zmiany, których pragniesz (np. utrzymanie stałego związku, skończenie studiów). Z kolei cele terapeutyczne to nieświadome bariery, które musimy pokonać, abyś mógł te życiowe cele zrealizować (np. zrozumienie, dlaczego sabotujesz sukcesy zawodowe).
Ważne jest, abyśmy mieli przynajmniej jeden wspólny cel. Bez tej zgody terapia może utknąć w tzw. „ślepej plamce”, gdzie oboje unikamy rozmawiania o tym, co naprawdę blokuje Twój rozwój.
Co się dzieje, gdy kontrakt zostaje naruszony?
W TFP naruszenie kontraktu – spóźnienie, niepodjęcie pracy, zatajenie ważnej informacji czy brak płatności – nie jest powodem do kary, ale staje się najważniejszym tematem sesji. Terapeuta zawsze w pierwszej kolejności dąży do przywrócenia „ramy” leczenia. Dopiero gdy zasady znów są przestrzegane, możemy wspólnie zastanowić się, co Twoje zachowanie mówiło o Twoich uczuciach do terapeuty lub o Twoim wewnętrznym konflikcie.
Kontrakt to Twoja polisa ubezpieczeniowa na czas emocjonalnych burz. Dzięki niemu, nawet w najtrudniejszych momentach negatywnego przeniesienia, proces terapeutyczny może być kontynuowany, prowadząc Cię w stronę stabilniejszego i bardziej satysfakcjonującego życia.


